***********************

I z gory tak juz jest gdzies tam zaplanowane,ze czasem czujesz sie jak bezludek na jakiejs wyspie, chociaz ludzi wokol multum

Ty idziesz dalej , nie porusza CIe ten tlum,

Pelno ich wszedzie, sa jak mrowki chodza w kolko,

A Ty sam/a ze soba mowisz nie dam nabrac sie na to,

Zamykasz oczy wyobrazasz sobie pare pieknych miejsc,ooo jak bardzo chcialabym teraz z mama posiedziec, powiedziec ze ja kocham , powiedziec jej zwykle czesc….,

Piekne dzis niebo takie niebieskie … tylko ten swiat jakis wyblakly….

Tak niby wszystko ok , ale jednoczesnie jakby wszystkie piekna globu wymarly,

Niby kazdy sie usmiecha, mowiac ze wygralismy, ale co takiego ? Zawisc wieksza ktora sie rozwija co u drugiej osoby ? , co wygralismy skoro nawet przecietny czlowiek nie potrafi powiedziec zwyklego sorry…..

********************************************************

*****************************

Siedze rymy sklejam, czesto slychac o pandemii, a rzadzacy  sa w tym zieleni,
Szukaja do szczepien jeleni, akceptujemy jak wolnosc do wora  zabieraja, a jak sie sprzeciwisz  to Cie zaoraja,
Nie polecisz dzis nigdzie wiec  spakuj plecak I wyjdz gdzies sie przejsc, o ile nie zlapie  Cie policja w kieszeni zaciska  sie piesc  .. kiedy to sie skonczy kiedy w koncu wyrzuce  ta maske I ja raz na zawsze podpale, kiedy w koncu rzad  bedzie do czegos potrzebny  nie bedzie banalem? Gdy tylko  opuszczasz dom wszystko inne staje sie zakazem,
Patrze przez okno , czerwone  cegly mym obrazem,
Mowia stres niszczy a sami ciagle Ci go serwuja,
Wylacz  tv, niech  Cie  glupotami  nie programuja…

*****************************

Let it be

Dzien, wieczor , kolejna noc,

Dalej jest cisza patrz jaka masz moc,

Potrafisz mnie zmartwic, nie oddzywac sie godzinami,

A ja tu sama miedzy scianami,

Kazdy dawno by to juz pojebal, uciekl gdzies gdzie nie ma juz zoobowiazan,

A ja tak bardzo nie nawidze rozstan,

Heeeh… biore wdech,

I wydech… chce sie polozyc na tej zielonej trawie, ktora tak wiosna przychodzi

Nie chce juz myslec o tym co spierdolilam ,o tym co nie wychodzi,

To nie sa paranoje , ze chcesz zeby ktos przy Tobie byl na dobre i na zle,

Ale wiesz co .. jednak nie…, nie powiem Ci juz jak mnie to boli wszystko bo i tak nic sie nie zmieni, wlacze  tu muzyke i odplyne razem z nia,

Wszystko co nie ma sensu Let It Go ……….. Let It Be,

Juz nie bedzie wiecej przykro mi… 

********************************************

*****************************************************************************

Byles, zniknales, co chciales osiagnales,

bo ja uwierzylam,uwierzylam chociaz sie tak balam,

a teraz niech pomilczy ze mna cisza,chce byc tu sama… co ja myslalam

gdy moje serce odzylo na pare chwil ?

Myslalam ze to wszystko jest tak bardzo real,tak chcialam zebys tu byl,

.no i zaczyna sie mlyn,

wylewam zimne mysli na glowe chill,

a w sercu czarny scream,

krzycza moje oczy znow te smutki wyrzucam,jak widac to zycie niczego mnie nie naucza…

***************************************************************************

Czy ?

Czy tez tak masz ze nie wiesz ktora droga pojsc ?

Czy wsrod ogromu emocji, zastanawiasz sie po co w ogole istniejesz ?

Po bol, lzy, smutek , cierpienie,

A nastepnie radosc, milosc i marzenie,

Przychodzi znow noc i zamykasz oczy, zeby na pare godzin wylaczyc stres,

Pozniej kolejny dzien, i rok , lata, myslisz czy zdales /las zyciowy swoj test,

Czy tak ma wygladac wlasnie dorosle zycie tego w szkole nie uczyli,

Ze zycie to pieprzone przetrwanie,

Ze to ciagle , upadki , ze to ciagle wstawanie,

Ze nie jest tak pieknie jak Ci sie kiedys marzylo,

Ze tak naprawde musisz byc silny/a chocby z Twojego serca wialo juz totalnym chlodem,

Masz isc teraz, nie myslec co bedzie potem,

Te wszystkie wlasnie zmartwienia, ale i radosci to malenkie puzzle,

Przechodzisz sytuacje rozne, i bedzie jeszcze nie raz wialo zimnem, ale i cieplem, usmiechem ale i smutkiem, bedziesz z kims dobrym, albo bedziesz z dupkiem,

I nie zauwazysz nawet kiedy dzis bylo juz dawno jutrem…

;-)

Jestem w tym wieku juz prawie trzydziestka,

A zamiast lepiej widze wiecej  dookolo kurestwa,

Sztuczne usmiechy, nieprawdziwe przyjaznie,

Ja wrod tego tlumu dobrem sie blaznie,

Inna mam wyobraznie, bede dla Ciebie jesli Ty tez prawidziwie bedziesz dla mnie

A jesli nie to jak stara gwiazda na niebie wygasne,

I w otchlan nieznana wpadne…,

Nie znajdziesz mnie wsrod pylu, ciemnosci i goryczy,

Ja znikne po cichu…

Prawie jak rosyjski szpieg,

Ja juz nie bede istniala, a Ty za moim blaskiem bedziesz biegl.

“Witaj “

Witaj jesli chcesz mi dac prawidzwe szczescie,

odejdz jesli chcesz mi zlamac to czarne juz serce,

ja nie chce juz czuc tego wiecej, zatrzymuje sie czesto by moc pooddychac tym strutym dawno powietrzem,

nie wiem ile przyjme jeszcze , tego co tak czesto boli,

chyba wypalam sie powoli…., gdzie powinnam miec w sobie tyle sily i motywacji,

ale do czego w sumie gdy dokoola sami psychopaci,

tak czesto wypadasz z tej sciezki , jak zgnita czesc jablka,

ale to nie Ty jestes wada, errorem,

Ty jestes tak bardzo uczuc warta,

to chamstwo i zawisc jest tutaj potworem,

to tutaj jak Cie zniszczyc odgrywaja swoje role………….

heh..

Tesknie za czasami , w ktorych nie bylo neta,

Wtedy w przyjazni byla prawidzwa moneta, dzisiaj w emocjach co niektorych bieda,

Tak w chamstwie sie zyc nie da, pomysl tylko szczerosci potrzeba,

Nie chron sie za tarcza ktora falszywa, jak reklamy w tv,

Co sie stalo to Ty powiedz mi,

Ze teraz nie ufam ludziom i posrod nich jestes tez Ty,

Z czasem dojrzewasz emocjonalnie jeszcze bardziej i wyciagasz te podle wnioski, ze lepiej isc samemu niz ciagle miec te ciezkie umyslu troski,

Nie chowasz urazy, chociaz obojetne tez to Ci nie jest,

Ze kolejna osoba okazuje sie pajacem, systemu plazem, 

To juz bylo ostatnim razem, juz nie zawaham sie zebrac w sobie sily i tak mocno zacisnac piesci, zeby isc smialo, zeby ten durny usmiech zszedl Ci z tej falszywej mordy,

Juz tutaj dawno czlowieczenstwa zamazaly sie normy. .. 

Wiem jak bylo

Musze byc silna , robic dobra mine to zlej gry.

Teraz tak sie sklada ze wrogiem moim jestes Ty,

Juz nie wyjebie przez Ciebie zadnej cieplej lzy,

Trzymaj sie z dala , i nie nawiazuj ze mna kontaktu, 

Nie zachowujesz wcale taktu,

I jestes kablem co nie zmienia faktu,

Ze do bledu sie nie umiesz przyznac,

Jestes okropna musze Ci to wyznac,

Skreslam wszystko za czym stalam murem,

Ja juz nie wroce, nie zatrzymam sie ,

Musze dalej przed siebie isc,

Musze zyc, a nie tylko byc.

Dzis wyrzucam z siebie ten syf, moze powiesz milcz,

Ale wiesz jestes ostatnia osoba , ktora powinna do mnie przyjsc.

Kiedys bylas mi jak siostra , dzis nie laczy juz nas nic.

Przyjazn … :) :(

Gdybys nie wiedziala co to przyjazn to pozwol ze Cie oswiece,

Bylas mi jak siostra ,a  teraz jestes jak zagubione dziecie,

He juz 8 miesiecy bez Twojej obecnosci lece,

Nie wybaczam ciosow ponizej pasa, a z Ciebie juz od dawna przestala ociekac jaka kolwiek klasa,

Nie powiedzialas przepraszam, sprzedalas sie wlasnie wtedy wlasnie tamtego dnia, gdy za moimi plecami do menegera szlas,

Nie poznaje Cie .. o ja >

Kim Ty kurwa w ogole bylas? A moze  ta chujowa przyjazn mi sie tylko przysnila,

Czasem zaluje i przychodzi ta chwila, w ktorej moglam dokonac wyboru,

I  wtedy zaluje tej domowki znowu,

Bo gdybym wtedy nie przyszla, nigdy nie stalabys mi sie tak bliska, wycielas gdzies kawalek serca, ktorego coraz wiecej brakuje,

Pytasz sie w myslach co kombinuje ?

Nic kurwa, ja po prostu sie jak nadalej od Ciebie wycofuje,

Ja sie nie fochuje, ja nad soba ciezko pracuje,

Zeby nie podejsc i nie dac Ci w pysk,

Bo juz nie moge tego sluchac jak z tych Twych ust wylewa sie kit.

Teraz przydalby sie dobry bit, by skreslic Twoj jad…,

To wszystko zrobilo sie tylko sad !!! ; /