………………………………

Ty wyjechales na pare dni , a w mojej glowie spokoj nie zastyga,

mija cala noc a ja kurwa nie zasypiam…..,

Mysli mam pelno w glowie , tak jak w tv nieograniczona ilosc obrazow…,i reklam

Dzis napisales do mnie ” Skarbie ” no co to za chlam,

na slodkie slowa nabrac sie mam ?

Nie mozesz mnie gnoic a pozniej pokazywac “swoje dobro”…

juz przestalam byc glupia idiotka, ktora przemykala oczy na Twoje

przewinienia, za wpedzenie mnie w rog, za zabrane marzenia…,

Ile bym kiedys dala zebys mnie tulil, zebys mnie tak po prostu za reke wzial, tak wiele razy chcialam zebysmy stad uciekli ….zebysmy byli tak po prostu dla siebie Ty i ja …,

ale tego nigdy nie bylo ………….. ja tak wiele razy dotykalam tego zla..

.mialam klapki na oczach, chociaz nie bylam slepa to nie widzialam,

chociaz mialam uszy , to nie slyszalam,

wszystko gleboko w sercu przetrzymywalam….

i to sie tloczylo, tygodniami, miesiacami , latami….

az we mnie cos peklo i nie potrafie tego bolu w prosty sposob wyrazic…

Gdy sie sprzeciwiam Ty krzyczysz , ze chcesz sie zabic….,

na koncu przeciez powiesz, ze to wszystko moja wina,

od zawsze mnie za wszystko obwiniales,

tak czesto cisza i obojetnoscia karales…,

a najgorsze w takiej relacji,

myslac ze Ty nigdy nie masz racji,

a przeszlas juz tyle akcji… ze ciezko w to wszystko uwierzyc…..,

ze ktos tak bardzo Ci bliski, sprawi ze Twoje serce nie bedzie chcialo przezyc……………

…………

Ty dales iskre Ty dales blask,

Teraz wszystko zabierasz, w sercu jest trzask…,

Czuje jak trace czastke siebie , wyrywasz moje uczucia razem z korzeniami….,

Dobro i zlo miesza sie w tej walce z wspomnieniami….,

Cichy glos krzyczy spierdalaj na co jeszcze czekasz!?

Ale zamykasz sie w srodku, i tylko w glowie narzekasz….

Jaki potrafi byc zniewolony mozg, zniewolone tez mozesz miec serce…

Lzami przetakiwac na kolejne nieszczescie……,

Pusc moje rece…,

Nie patrz na mnie tak jakbys obwinial mnie za swoje wszystkie problemy…,

Dzisiaj znowu pomilczymy, albo sie pozremy,

Razem  w spokoju nic nie zjemy…,

Juz sie nie posmiejemy….

Teraz toczy sie wojna miedzy Toba a mna…, czuje sie juz taka ciezka, zmeczona ta 10 letnia gra…………….

*** obudzenie ***

*************************************************************************

2 dni myslalam ze mi umrzesz w ramionach…..,

Teraz widze ze moja czujnosc uspiona…,

Proba manipulacji zeby cos we mnie wymusic ? zeby mnie jak cytryne zdusic?

Ja chce odejsc… ja nie chce juz nigdy wrocic….,

Do tego zebys mnie zlapal jak pajaka na pajeczynie,

Zebys udawal ze Ci zalezy a pozniej mnie “kopal” slowami ,zebym ja sie dolowala jak ja to przezyje .. ? … czuje sie tak bardzo zagubiona , czy od zawsze bylam tak slepo tlumiona ? ..

Wszystko sie we mnie wypalilo, jak na starym dobrym cmentarzu…,

Przeszla ta zlosc chociaz jeszcze jest tyle zalu …..

Lzy tez plyna jakby ciezsze jakby wazyly tone…,

Probowalam wszystkiego teraz juz wiecej tak ciagnac tego nie moge…,

Jesli uda Ci sie obudzic w miare wczesnie traktuj to jak przestroge ….

********************************************************************************************

Mowisz , ze mnie kochasz po czym mowisz ze masz mnie dosc,

najpierw mnie przytulasz a pozniej odpychasz moja dlon,

wlacza mi sie zlosc,

nie przytulasz jak kiedys zimnem wiec, przymarza moje serducho,

gdybym tylko miala tyle tej odwagi duzo, szepnelabym ze to koniec w Twoje ucho,

Ty moze bys sobie z tego nic nie zrobil, od dawna robisz dobra mine, do tego co wokol nas…, ktos powie ze moze rozwalil was czas,

ze moze plomienie gdzies sa ale gleboko w was ukryte,

nie to nie tak, ja od dawna mam z nim sytuacje niczym obrazy przez mgle niedomyte, niczym niewolnik na wolnosc , ja na lepsze chwile licze,

a on mnie niszczy, skutecznie powoli,

czuje jakbym miala coraz wieksza kule u mej nogi,

ciezar mnie spycha, nie mam juz gdzie sie zatrzymac….,

spadam wiec w dol …nie potrafie beztrosko oddychac…..

“Chcialam ..”

Chcialam Cie kochac tak prostolinijnie, normalnie

zebys zrozumial, ze moze nam sie zyc razem fajnie,

Nie oczekiwalam za wiele ale Ty dales mi cos, ze nie potrafilam

juz o Tobie nie myslec….,

i wlasnie wtedy Ty zaczales te uczucia kamuflowac,jakbym jednak

miala znow nagle zahamowac,

Tylko ze, ja juz nie moglam zwolnic, bo rozpedziles do szalenstwa moje serce..

I na kazdym ostrym zakrecie,ciecie, ono wywalalo sie…,

wiec otul bezpieczenstwem i zatrzymaj w koncu mnie ….

Zbyt dobre serce nigdy nie bedzie doceniane, bardziej bedzie przez idiotow deptane ….

Czym jest naiwnosc, glupota ? Daniem sie komus wykorzystac ? Gdzie sa granice jakiejs przyzwoitosci ?Coraz wiedzej miedzy nami  osob , ktore od dawna zamiast serca maja dziure jak po pocisku, i wykorzystuja dobrych ludzi. Czy majac dobre serce zawsze bedzie oznaczalo, ze skonczysz marnie ? Czy wiara w innych mimo tego, ze czesto konczy sie kleska ma jeszcze jakikolwiek sens ?? Czy w ogole jest warto poznawac kolejne osoby i jeszcze bardziej dac sie zmiksowac w te chore gry ? Nie znam odpowiedzi na te pytania, wiadomo ze czlowiek sam nie jest szczesliwy, zawsze dazy do tego by nie byc sam, bo moze jest to strach przed staroscia w samotnosci , moze to tylko zakodowany strach, ktorego nie umiemy wylaczyc, a moze gdyby tak zyc w harmonii i spokoju duszy, nie trzeba by bylo juz nikogo wiecej obok. 

***********************

Ty nie mozesz wiecznie czekac  na kogos jak smutny, stary ,szary pies,

Czas przerwac ta wiez,

Wiem , ze tego nie chcesz tez,

Ale to ja chociaz raz nie pomysle co Ty bys chcial, stawiam sie teraz na 1 miejscu

Niczym Krolowa Kier,

Teraz bedzie lepiej, 

Bedzie mniej chorych gier,

Zresetuje sie emocjonalny licznik,

Znow bedzie tam pelno zer,

I pamietaj gdy ktos Ci cos wmawia, chociaz nigdy nie byli i nie beda w Twojej skorze,

Odetnij sie od nich wszystkich jak najdluzej…

I dopiero wtedy wyjdzie nowe slonce po tej ciezkiej burzy …

*************************************************************************

Poznala go gdy byla w tej bezradnosci, bez szansy milosci,

On jej pokazal , ze ona moze byc dla kogos perla,

A teraz siedzi tu sama i przeklina w myslach sytuacje nie jedna,

Pozwolil jej uwierzyc, ze nawet ona ma swoje gdzies tam schowane skrzydla,

Ale gdy juz zaczela latac, odcial jej lot, mina jej zbrzydla,

Dala sie nabrac jak dziecko ktore czeka wiecznie na rozwiazanie problemow,

Zaufala mu tak , ze teraz brakuje jej tlenu…,

A on ? On sobie gdzies tam zyje bez niej , po swojemu,

I tyle razy chciala go spytac, po co to wszystko na chwile bylo tak w chuj dobrze udawane ? .

Ale  ona milczy ..,  nie robi nic, przelacza w tv kolejna reklame.., 

Patrzy na telefon chociaz przegladala go juz z setki razy, czegos jej brak..,

Ale nie daje poznac niczego po swojej twarzy,

Probuje go zrozumiec, i jednoczesnie probuje  nic nie czuc,

Jeszcze troche jej to zajmie, ale kiedys zrozumie , ze wlasnie taki zakurwialy jest ten swiat,

Ze nawet jak ktos z ziemi zbiera  Twoje resztki jakich kolwiek emocji, to wcale nie znaczy ze ten ktos chce Ci dobro dac …………….

Bez dedykacji …./ 2021/czerwiec/

Dzis mi uswiadomilas ze przyjazn dla Ciebie miedzy nami nic nie znaczy,

Nie chcesz mnie w gronie, to haczy,

Tylko nie potrafie pojac czemu to ja ciagle jestem podawana jak przystawka na tacy,

Niszcza mnie emocjonali zebracy…,

Gdy kurwa tak serce swoje oddaje,

Kiedys bym spytala co sie kurwa dzieje,

Ale po co dzis odejde z podniesiona glowa, chociaz w srodku szaleje,

Myslalam ze Cie znam jak wlasna kieszen, dzisiaj bym zmienila tej wiedzy desen,

Nie bede sie pchala tam gdzie mnie nie chca, 

Mowia jestes biedny jak nie masz pieniedzy,

Ja mowie ze jestes wrakiem, jak tracisz serce z rak takiej jedzy.., uaaa

Zgrzyty sie tworza jak gora K2,

I wszystko szlak trafil,

Przyjazni posypal sie czar,

Nie patrze w Twa strone, zacisnia sie krag.,

Ale Ty stoj, chociaz chcesz zrobic w tyl krok,

Twojej duszy popekane kawalki jak lustra odlamki,

Nie chca juz tak pieknie sklejac sie…,

Wiec to co wypadlo, tworzy wielkie dziury ktore niszcza cala reszte…,

Chcialam byc Twoja przyjaciolka , myslalam ze nia jestem , .. ale wiesz 

Ja ja nigdy nie bylam i nie bede,

Pojelam to ludzie to samo istne zlo,podstepny tunel,

Marne tlo,

..skonczylam z mysleniem czy to ja jestem nie zbyt wystarczajaca,

Juz mnie  nie ruszy kiedys cos co zdawalo sie odruchem ludzkim,

Zobacz w takim w wielkim swiecie jakim jestes czlowieczkiem malutkim,

Gwodz jeden wiekszy od drugiego, nie ma czasu by nawet zagoic te rany,

Gdy czlowiek z jednego kata rak, do drugiego jest posylany.

NIe bede czynila nienawisci, ale nie licz na dobre gesty…,

Byc moze kiedys gdzie Cie oswieci i zrozumiesz te wersy….

********************************************************************************

Kiedys wymyslone w pracy xd

Miedzy nami sie nie uklada, miedzy nami zenada, juz nic sie nie posklada..,

to trzeba odejsc, taka kazdego rada,

a jeszcze nie tak dawno myslalam , ze zalezy Ci ,

a teraz przestalam snic,

zaciagam sie resztkami obrazow z glowy,

zebym mogla chociaz cos poczuc, chociaz do polowy..,

co chwile klotnie , to nie rozmowy…,

Ty od dawna jestes zmeczony, nie byles gdy potrzebowalam Cie…

nie bylo nigdy wsparcia.. i nie pomagales przygotowac zarcia, ani pozmywac….

tak tak…, stad byla ta mina krzywa,

to siedzenie w kolko w tym jeban … **

domu…., nigdzie nie wychodzilismy juz nawet myslalam ze sie mnie wstydzisz….,

pewnie w myslach ze mnie szydzisz…

Nie chce byc ta najgorsza ja juz wypalilam sie jak zimny ogien, w ciemna noc….

A moze wlasnie kochac kogos drugiego , to jest najwiekszy blad …. ? ;- /

Po co tytul…?

O nic nie prosze … nikogo nie wyzywam, ja w tym ciele tam w sercu tak duzo przezywam… Nie zrozumie tego egoista, ani zaden hipokryta, ze w mojej duszy  juz dawno swiatlo nie wita..
Ktos kiedys sie pojawil zabral wszystko nawet nie wiem kiedy  .. minelo troche czasu ale chyba  ja  juz nie umiem zaufac niestety.  Ktos powie e co tam to nic takiego, jeszcze bedziesz mala szczesliwa  a mi tak kurwa zle..to rozczarowanie sie nazywa..tu sie wszystko urywa..