Po co tytul…?

O nic nie prosze … nikogo nie wyzywam, ja w tym ciele tam w sercu tak duzo przezywam… Nie zrozumie tego egoista, ani zaden hipokryta, ze w mojej duszy  juz dawno swiatlo nie wita..
Ktos kiedys sie pojawil zabral wszystko nawet nie wiem kiedy  .. minelo troche czasu ale chyba  ja  juz nie umiem zaufac niestety.  Ktos powie e co tam to nic takiego, jeszcze bedziesz mala szczesliwa  a mi tak kurwa zle..to rozczarowanie sie nazywa..tu sie wszystko urywa..

;-)

I nie ufaj zbytnio tym, ktorzy niby przejmuja sie jak Twoje smuty,

Oni Ci nie pomoga, oni napluja na buty,

Osadza bez podstaw, pojda na skroty,

I tak jeden od drugiego swiat caly zatruty,

Ale niech to Cie nie gubi Ty nie trac usmiechu ,

Ty dasz rade ominac ich na bezdechu,

Sluchaj zawsze siebie,przeczucie nigdy nie klamie,

Niech zaden prostak Cie nie zlamie,

I pamietaj jedno rodzina zawsze Twa tarcza,przed zlem wszechswiata,

Niech ta mysl Cie prowadzi, niech to zlego nie sklania,

Jeszcze jestes mloda, jeszcze tyle do poukladania.. 🙂

**************************************************************************

********************************************************

Stoisz gdzies,  a  w glowie rozgrywa sie film,

Tak chcialas go poznac, myslalas to on bedzie tym ,

Ale jakze nie inaczej okazal sie zlym,

Wyborem ? niespelniona mysla ..,

i nie nie patrze na niego z nienawiscia,

Tak czesto sie zastanawiasz co musialabys zrobic zeby on nigdy nie patrzyl na inne,

Wiem wiem , nadzieje naiwne,

Odpalasz wspomnienia jak te swieczki w salonie,

Ale czy on wlasnie tez mysli o niej ?.

Szczerze watpie,

To nigdy sie nie zmieni , nigdy nie bedziesz z kims kogo tak bardzo chcesz,

Musisz to skumac, oczyscic umysl, wyjebac z glowy ten jebany chlew,

Musisz bez nog nauczyc sie biec,

Musisz wylaczyc ten stres,

Wylacz wszystko…. Wyjdz gdzies…………

******************************************************************************

***********************

I z gory tak juz jest gdzies tam zaplanowane,ze czasem czujesz sie jak bezludek na jakiejs wyspie, chociaz ludzi wokol multum

Ty idziesz dalej , nie porusza CIe ten tlum,

Pelno ich wszedzie, sa jak mrowki chodza w kolko,

A Ty sam/a ze soba mowisz nie dam nabrac sie na to,

Zamykasz oczy wyobrazasz sobie pare pieknych miejsc,ooo jak bardzo chcialabym teraz z mama posiedziec, powiedziec ze ja kocham , powiedziec jej zwykle czesc….,

Piekne dzis niebo takie niebieskie … tylko ten swiat jakis wyblakly….

Tak niby wszystko ok , ale jednoczesnie jakby wszystkie piekna globu wymarly,

Niby kazdy sie usmiecha, mowiac ze wygralismy, ale co takiego ? Zawisc wieksza ktora sie rozwija co u drugiej osoby ? , co wygralismy skoro nawet przecietny czlowiek nie potrafi powiedziec zwyklego sorry…..

********************************************************

*****************************

Siedze rymy sklejam, czesto slychac o pandemii, a rzadzacy  sa w tym zieleni,
Szukaja do szczepien jeleni, akceptujemy jak wolnosc do wora  zabieraja, a jak sie sprzeciwisz  to Cie zaoraja,
Nie polecisz dzis nigdzie wiec  spakuj plecak I wyjdz gdzies sie przejsc, o ile nie zlapie  Cie policja w kieszeni zaciska  sie piesc  .. kiedy to sie skonczy kiedy w koncu wyrzuce  ta maske I ja raz na zawsze podpale, kiedy w koncu rzad  bedzie do czegos potrzebny  nie bedzie banalem? Gdy tylko  opuszczasz dom wszystko inne staje sie zakazem,
Patrze przez okno , czerwone  cegly mym obrazem,
Mowia stres niszczy a sami ciagle Ci go serwuja,
Wylacz  tv, niech  Cie  glupotami  nie programuja…

*****************************

Let it be

Dzien, wieczor , kolejna noc,

Dalej jest cisza patrz jaka masz moc,

Potrafisz mnie zmartwic, nie oddzywac sie godzinami,

A ja tu sama miedzy scianami,

Kazdy dawno by to juz pojebal, uciekl gdzies gdzie nie ma juz zoobowiazan,

A ja tak bardzo nie nawidze rozstan,

Heeeh… biore wdech,

I wydech… chce sie polozyc na tej zielonej trawie, ktora tak wiosna przychodzi

Nie chce juz myslec o tym co spierdolilam ,o tym co nie wychodzi,

To nie sa paranoje , ze chcesz zeby ktos przy Tobie byl na dobre i na zle,

Ale wiesz co .. jednak nie…, nie powiem Ci juz jak mnie to boli wszystko bo i tak nic sie nie zmieni, wlacze  tu muzyke i odplyne razem z nia,

Wszystko co nie ma sensu Let It Go ……….. Let It Be,

Juz nie bedzie wiecej przykro mi… 

********************************************

*****************************************************************************

Byles, zniknales, co chciales osiagnales,

bo ja uwierzylam,uwierzylam chociaz sie tak balam,

a teraz niech pomilczy ze mna cisza,chce byc tu sama… co ja myslalam

gdy moje serce odzylo na pare chwil ?

Myslalam ze to wszystko jest tak bardzo real,tak chcialam zebys tu byl,

.no i zaczyna sie mlyn,

wylewam zimne mysli na glowe chill,

a w sercu czarny scream,

krzycza moje oczy znow te smutki wyrzucam,jak widac to zycie niczego mnie nie naucza…

***************************************************************************

Czy ?

Czy tez tak masz ze nie wiesz ktora droga pojsc ?

Czy wsrod ogromu emocji, zastanawiasz sie po co w ogole istniejesz ?

Po bol, lzy, smutek , cierpienie,

A nastepnie radosc, milosc i marzenie,

Przychodzi znow noc i zamykasz oczy, zeby na pare godzin wylaczyc stres,

Pozniej kolejny dzien, i rok , lata, myslisz czy zdales /las zyciowy swoj test,

Czy tak ma wygladac wlasnie dorosle zycie tego w szkole nie uczyli,

Ze zycie to pieprzone przetrwanie,

Ze to ciagle , upadki , ze to ciagle wstawanie,

Ze nie jest tak pieknie jak Ci sie kiedys marzylo,

Ze tak naprawde musisz byc silny/a chocby z Twojego serca wialo juz totalnym chlodem,

Masz isc teraz, nie myslec co bedzie potem,

Te wszystkie wlasnie zmartwienia, ale i radosci to malenkie puzzle,

Przechodzisz sytuacje rozne, i bedzie jeszcze nie raz wialo zimnem, ale i cieplem, usmiechem ale i smutkiem, bedziesz z kims dobrym, albo bedziesz z dupkiem,

I nie zauwazysz nawet kiedy dzis bylo juz dawno jutrem…

;-)

Jestem w tym wieku juz prawie trzydziestka,

A zamiast lepiej widze wiecej  dookolo kurestwa,

Sztuczne usmiechy, nieprawdziwe przyjaznie,

Ja wrod tego tlumu dobrem sie blaznie,

Inna mam wyobraznie, bede dla Ciebie jesli Ty tez prawidziwie bedziesz dla mnie

A jesli nie to jak stara gwiazda na niebie wygasne,

I w otchlan nieznana wpadne…,

Nie znajdziesz mnie wsrod pylu, ciemnosci i goryczy,

Ja znikne po cichu…

Prawie jak rosyjski szpieg,

Ja juz nie bede istniala, a Ty za moim blaskiem bedziesz biegl.

“Witaj “

Witaj jesli chcesz mi dac prawidzwe szczescie,

odejdz jesli chcesz mi zlamac to czarne juz serce,

ja nie chce juz czuc tego wiecej, zatrzymuje sie czesto by moc pooddychac tym strutym dawno powietrzem,

nie wiem ile przyjme jeszcze , tego co tak czesto boli,

chyba wypalam sie powoli…., gdzie powinnam miec w sobie tyle sily i motywacji,

ale do czego w sumie gdy dokoola sami psychopaci,

tak czesto wypadasz z tej sciezki , jak zgnita czesc jablka,

ale to nie Ty jestes wada, errorem,

Ty jestes tak bardzo uczuc warta,

to chamstwo i zawisc jest tutaj potworem,

to tutaj jak Cie zniszczyc odgrywaja swoje role………….